czwartek, 24 lipca 2014

SAL

Druty ostatnio poszły trochę w kąt. Chyba jest po prostu za gorąco.
Do łask wróciła igła i SAL rozetowy. Co jedna rozetka to ładniejsza. Wyszywam dopiero trzecią, a już nie potrafię się zdecydować którą lubię najbardziej. Najchętniej nie odrywałabym się od niej.



Dziś po 16 zaczynam wakacje. 3 tygodniowe. Wyczekane. Nawet to co za oknem widzę nie przeszkadza. Po pracy pakowanie i w drogę. Tylko co tu zabrać ze sobą?
Kindl rozwiązuje sprawę książek :)
A druty, a włóczki, a muliny, a wzory? Które, jakie? Szkoda, że nie ma takiego kindla robótkowego ;)

czwartek, 17 lipca 2014

Plan dnia

Dziś, w ostatnim piątym dniu wyzwania, Ula zachęca nas do opisania swojego typowego dnia. Mam wrażenie, że u mnie wszystkie dni są typowe. Poza weekendami. Na co dzień głównym bohaterem jest zegar. Bezlitosny i sprawiedliwy ;)


O 6:00 rano dzwoni budzik. Do 7:15 mam czas na ogarnięcie siebie (prysznic, mycie włosów, ubrania, makijaż), ogarnięcie domu (podlewam kwiaty i sprzątam to czego wieczorem nie zauważyłam), szybki przegląd Internetu (sprawdzam pogodę, czasami jakiś rachunek zapłacę i szybki rzut oka na bloglovin), prasowanie, szykowanie ubrań i jedzenia.
Między 7:20 a 8:00 odwozimy syna do przedszkola bądź babci i mnie do pracy.
Do 16:00 czeka mnie ciężka praca: telefony, tabelki, wykresy, papierzyska, delegacje, rezerwacje, hotele, samoloty, bilety i inne takie.


Mogę sobie też wtedy do woli popatrzeć na najpiękniejszy dla mnie obraz na świecie.


Po 16 się zbieramy, odbieramy i do domu docieramy na 17-17:30. Często już z zakupami. Wita nas świnka. Koniecznie trzeba ją nakarmić, jeszcze w butach, z siatami, torebkami i plecakami w rękach.
I zaczyna się rozpakowywanie, pranie, jedzenie, gotowanie i najsłodsze "pobaw się ze mną".
W tym wszystkim muszę, ale to muszę znaleźć chwilę na parę krzyżyków czy oczek.
Ok 20 zaganiam młodego do kąpieli (często mężem), później jest parę minut (często długich) na gry i czytanie. Jak zaśnie a ja, jakimś cudem, nie padnę razem z nim wracam do krzyżyków, albo komputera na parę minut.
Po 22:30 jest już u nas pora nocna, nikt nie łazi, wszyscy grzecznie w łóżkach. No, świnka czasami się wyłamuje i pobiega sobie jeszcze parę chwil ;)

środa, 16 lipca 2014

Top topów

czyli dzień czwarty z wyzwania u  Uli. Dzisiejszym tematem jest ulubiona książka/album muzyczny do którego lubię wracać.


O filmach dziś nie będzie, bo nie wracam. Nie przepadam. Czasami jakiś fragment obejrzę, parę odcinków serialu.

Zdecydowanie wolę książki. Czytam pasjami. Jak mi jakiś autor podejdzie to czytam wszystko co dostanę. Mimo to, do książek rzadko wracam. Tak naprawdę wróciłam tylko 2 razy. Dwie książki i obie o Magdalenie Samozwaniec, którą uwielbiam. Uwielbiam jak pisze o sobie w Marii i Magdalenie i uwielbiam ją we wspomnieniach Niewidowskiego w 30 lat życia z Madzią. Są to jedyne książki do których wróciłam i do których na pewno jeszcze wrócę.
Na pewno wrócę też do Autobiografii Agaty Christie. Nie przeczytałam żadnej z jej książek, ale Autobiografię dawkowałam sobie w iście aptecznych dawkach, żeby jak najdłużej czytać. Dla mnie to prawdziwa perełka.

Z muzyką jest tak, że generalnie mi nie przeszkadza. Uwielbiam U2, Stinga, Chrisa Botti. Ale nie zawsze. Czasami przychodzi taki moment, ze nawet With or without you drażni.
Tylko dwóch utworów mogę słuchać non stop, jak na zaciętej płycie, Kanonu D-dur Pachelbel'a i Hallelujah w przeróżnych wersjach.

wtorek, 15 lipca 2014

2 x 10

Dzień trzeci, czyli 10 rzeczy, które lubię i 10, których nie znoszę.

Powiem Wam, że długo siedziałam nad pustą kartką i stukałam długopisem o stół. Oj długo. Pustka zupełna. No bo przecież lubię masę rzeczy. Tylko że nic, ale to nic konkretnego do głowy nie przychodziło. Oprócz takich oczywistych oczywistości i banałów. Aż sobie o pająkach przypomniałam i nowiuśkich książkach. I samo poszło. Lawinowo. Lista jest duuużo dłuższa. Oszczędzę Was jednak i wpisze tylko po 10.

Kolejność zupełnie przypadkowa.



10 rzeczy, które lubię:

1. Nowe książki. Uwielbiam ich zapach, uwielbiam je otwierać, kartkować.
2. Rozpakowywać paczki. Właśnie ten moment od wręczenia do otworzenia i pierwszego spojrzenia na zawartość.
3. Artykuły papiernicze. Nie jestem w stanie oprzeć się notesom, zeszytom, ołówkom, długopisom, itd. Początek roku szkolnego to zawsze była dla mnie rozkosz.
4. Włóczki, nitki, muliny, materiały. Pasmanteria to raj.
5. Piątek po południu. 
6. Zapach jaśminu. Obezwładnia mnie. Stoję i wącham.
7. Czerwiec. Za bób i czereśnie.
8. Wstawać rano. Uwielbiam poranki, za ciszę , spokój i zapach. Szczególnie te letnie i wiosenne.
9. Burze. Im głośniejsza i jaśniejsza tym lepiej.
10. Pisać piórem.



10 rzeczy, których nie znoszę:

1. Pająków. Jak taki po mnie połazi, to gotowa jestem sobie rękę obciąć, albo chociaż wyszorować do krwi.
2. Wyjmowania naczyń ze zmywarki.Tak samo jak ściągania suchego prania.
3. Bałaganu. Nie pozwala mi normalnie funkcjonować. No nie potrafię nawet myśleć w chaosie.
4. Kolejek. W sklepach, urzędach, na poczcie, u lekarza. Wszędzie. Powodują od razu wrzenie krwi i pulsowanie żyłki.
5. Listopadowego deszczy. O każdej porze roku. Tego szarego, aż stalowego nieba. I siąpienia bez końca.
6. Głośnych ludzi. Krzyczących, wrzeszczących, czy po prostu z natury głośno mówiących.
7. Spóźnialskich.
8. Niedzieli. Szczególnie wieczorem. Tak samo reaguje na koniec urlopu, wakacji, zwolnienia.
9. Jak ktoś chodzi rozmawiając przez telefon.
10. Flaków. Zapach, wygląd, no ofujne są, jak mawia moje dziecko.

poniedziałek, 14 lipca 2014

Dlaczego to robisz?

czyli drugi dzień wyzwania z Ulą. Dzisiaj piszemy o naszym blogowaniu, dlaczego to robimy, co nasz przy tym trzyma, co sprawia, że tyle wysiłku w to wkładamy.



Wyszywam, dziergam pewnie od jakiś 10 lat. Z  mniejszymi lub większymi przerwami. Szał na wyszywanie zaczynał się zawsze przed świętami i kończył zaraz po. Pakowałam do szuflady wzory, mulinę i często niedokończone hafty.

W ostatnie wakacje oglądałyśmy z siostrą poduszki zrobione na drutach. Ceny były doprawdy szalone. W przypływie chwili powiedziałam, że nic to trudnego i sama bym taką zrobiła. Słowo się rzekło, włóczka zamówiona...
Poduszki co prawda nie powstały do tej pory, ale odkryłyśmy świetne włóczki z których ciągle powstają szaliki, czapki, chustki, kominy.


Dlaczego ja bloguję?

Pomysł jakoś tak sam wpadł mi do głowy. Wpadł i wypaść nie chciał. Myślałam o blogu, planowałam, miałam nazwę, ale czekałam na idealny-moment. Nie nadarzył się oczywiście.
Bloga założyłam na próbę siedząc w domu na zwolnieniu.

Tak sobie myślę, że próba nie okazała się tylko próbą i trwa z trzech powodów:

1. Blog trzyma mnie dyscyplinuje. Nie pozwala mi zapomnieć, odłożyć do szuflady połowy nieskończonych rzeczy. To dzięki blogowi pokończyłam obrazki zaczęte 8 lat temu, zaczynam oprawiać obrazki. Gdyby nie blog część dziergańców też leżała by gdzieś na dnie wszystkiego. A teraz poprute i poprawione są noszone.

2. Blog mnie uczy. To, że sama bloguje, sprawia, ze odwiedzam Wasze blogi. A tam cuda. Widzę ile jeszcze muszę się nauczyć i w rękodziele i fotografii. Już teraz dużo się zmieniło.W ciągu ostatniego roku nauczyłam się kilku nowych technik, nie plączę już tyłu haftów niemiłosiernie, czytanie wzorów po angielsku przestało być problemem i wzięłam do ręki lustrzankę.

3. Blog pozwala mi zatrzymać chwilę. Bo lubię sobie wrócić i obejrzeć. Bo to kawałek mnie i mojej historii.



niedziela, 13 lipca 2014

Wyzwanie u Uli

Biorę udział w wyzwaniu u Uli, o tu. Dla siebie, dla Was i dla dobrej zabawy.
Dziś będzie o historii nazwy mojego bloga.



Dawno, dawno temu założyłam sobie bloga o tej samej nazwie. Miało być o codzienności, przemyśleniach i bólu istnienia. Ból istnienia nie był za silny, przemyślenia nie rozsadzały głowy i blog umarł śmiercią naturalną po 3 wpisach. 
Kiedy myślałam o założeniu tego bloga, przyszła mi do głowy "świetna nazwa". Jak szybko przyszła, tak szybko wyleciała. Niezapisana wyleciała na zawsze. Wtedy przypomniałam sobie o "Narobiło się". Nawet pasowała, więc została.

piątek, 4 lipca 2014

Koniec roku

Świętowaliśmy koniec roku w przedszkolu.
W bardzo uroczym miejscu. Idealnym dla dzieci. 
Była i nauka, i zabawa, i odpoczynek.