czyli drugi dzień wyzwania z Ulą. Dzisiaj piszemy o naszym blogowaniu, dlaczego to robimy, co nasz przy tym trzyma, co sprawia, że tyle wysiłku w to wkładamy.
Wyszywam, dziergam pewnie od jakiś 10 lat. Z mniejszymi lub większymi przerwami. Szał na wyszywanie zaczynał się zawsze przed świętami i kończył zaraz po. Pakowałam do szuflady wzory, mulinę i często niedokończone hafty.
W ostatnie wakacje oglądałyśmy z siostrą poduszki zrobione na drutach. Ceny były doprawdy szalone. W przypływie chwili powiedziałam, że nic to trudnego i sama bym taką zrobiła. Słowo się rzekło, włóczka zamówiona...
Poduszki co prawda nie powstały do tej pory, ale odkryłyśmy świetne włóczki z których ciągle powstają szaliki, czapki, chustki, kominy.
Dlaczego ja bloguję?
Pomysł jakoś tak sam wpadł mi do głowy. Wpadł i wypaść nie chciał. Myślałam o blogu, planowałam, miałam nazwę, ale czekałam na idealny-moment. Nie nadarzył się oczywiście.
Bloga założyłam na próbę siedząc w domu na zwolnieniu.
Tak sobie myślę, że próba nie okazała się tylko próbą i trwa z trzech powodów:
1. Blog trzyma mnie dyscyplinuje. Nie pozwala mi zapomnieć, odłożyć do szuflady połowy nieskończonych rzeczy. To dzięki blogowi pokończyłam obrazki zaczęte 8 lat temu, zaczynam oprawiać obrazki. Gdyby nie blog część dziergańców też leżała by gdzieś na dnie wszystkiego. A teraz poprute i poprawione są noszone.
2. Blog mnie uczy. To, że sama bloguje, sprawia, ze odwiedzam Wasze blogi. A tam cuda. Widzę ile jeszcze muszę się nauczyć i w rękodziele i fotografii. Już teraz dużo się zmieniło.W ciągu ostatniego roku nauczyłam się kilku nowych technik, nie plączę już tyłu haftów niemiłosiernie, czytanie wzorów po angielsku przestało być problemem i wzięłam do ręki lustrzankę.
3. Blog pozwala mi zatrzymać chwilę. Bo lubię sobie wrócić i obejrzeć. Bo to kawałek mnie i mojej historii.

Jak ja bym chciała władać szydełkiem i drutami....Na drutach tylko podstawowe prawe oczka umiem.....Będę zaglądać do Ciebie to może się zmobilizuje i nauczę oglądając Twoje dzieła :)
OdpowiedzUsuń