sobota, 17 stycznia 2015

A jednak ...

A jednak przeczucia miałam dobre. Zapomniałam o dwóch czapkach.

Jedną zrobiłam dla siebie do tej chusty. Mimo, że jest cieniutka,jest dość ciepła. Idealna na plus parę stopni ;)



Drugą na szybko, z bardzo grubej włóczki dla syna. Żeby do kurtki pasowała. I rękawiczek. Teraz muszę tylko komin dorobić.



niedziela, 11 stycznia 2015

Jak mnie nie było ...

Jak mnie nie było tu, to dziergałam. Sporo dziergałam, bo pora roku sprzyja. 

Na początek czapka i chusta dla syna. 


Następna była wielka chusta w kolorze koralowym. Kolor koralowy okazał się nie do końca taki koralowy, ten wzór miał parę błędów, ale robiło mi się ją bardzo przyjemnie. Mam nadzieję, że cieszy Właścicielkę.



Później szybki komplet "na każdą pogodę" z poprutej chusty turkusowej.



oraz taki sam w kolorze musztardy.

W międzyczasie dżinsowy komin z wielkimi dziurami.


Jako odpowiedź na braki takiego asortymentu dwie kominiarki:
na półtoraroczną głowę



i na pięcioletnią


W wolnych chwilach powstał zaś Pan Mysza.



Uff, chociaż mam wrażenie, że o czymś jeszcze zapomniałam :)

środa, 7 stycznia 2015

Wracam

Pewnego dnia, zupełnie bez zapowiedzi, komputer odmówił posłuszeństwa. Jako że ubezpieczony został wysłany do serwisu. Serwis robił co mógł, uwijał się jak w ukropie i migusiem, po 2 miesiącach, odesłał  ;)

W tym czasie dziergałam i wieszałam psy na serwisie.

Wrócę więc całkiem niedługo ...