Jak mnie nie było tu, to dziergałam. Sporo dziergałam, bo pora roku sprzyja.
Na początek czapka i chusta dla syna.
Następna była wielka chusta w kolorze koralowym. Kolor koralowy okazał się nie do końca taki koralowy, ten wzór miał parę błędów, ale robiło mi się ją bardzo przyjemnie. Mam nadzieję, że cieszy Właścicielkę.
Później szybki komplet "na każdą pogodę" z poprutej chusty turkusowej.
oraz taki sam w kolorze musztardy.
W międzyczasie dżinsowy komin z wielkimi dziurami.
Jako odpowiedź na braki takiego asortymentu dwie kominiarki:
na półtoraroczną głowę
i na pięcioletnią
W wolnych chwilach powstał zaś Pan Mysza.
Uff, chociaż mam wrażenie, że o czymś jeszcze zapomniałam :)








no to się narobiłaś !;) wszystko śliczne!
OdpowiedzUsuńhttp://lamodalena.blogspot.com/
No jeszcze czapka na półtoraroczną głowę była... I na trzydziestoparoletnią :)
OdpowiedzUsuń