Uffff. Trudny to dla mnie temat. Rodem z rozmów kwalifikacyjnych w moim korpo. Przemogę się jednak, bo psycholog, HR-owiec i dyrektor przy mnie nie siedzą. Mogę pisać prawdę.
Ostatnie kilka lat dużo we mnie zmieniło. Zmieniłam pracę. Zdegradowałam się, tylko po to żeby żyć, spać i oddychać bez ucisku w klatce i żołądku.
Niedługo później urodziłam syna. Od tego momentu zmienia mi się ciągle postrzeganie świata, życia i siebie samej. Nabrałam dystansu. Wybieram to co ważne. Odgradzam się od tego co mnie niszczy.
Chcę żeby to się nie zmieniło przez następne 5 lat. Żeby ta powolna zmiana i dojrzewanie trwało. Pomału spokojnie i naturalnie.
Za 5 lat chce być sobą, mieć swoje miejsce i swój czas. Wiedzieć kim jestem, co robię i po co.
Pomału, spokojnie, naturalnie, jak ty ładnie ubrałaś w słowa to co i ja czuję i czym kieruję się w życiu.
OdpowiedzUsuńBardzo ładnie i zwięźle napisane :) Życzę Ci, żeby się spełniło :)
OdpowiedzUsuń