Sznury koralikowe zachwyciły mnie dawno temu. Bardzo długo do nich podchodziłam. Ale podchodziłam jak do jeża. Czytałam, oglądałam, przymierzałam się, zaczynałam i prułam. Wszystko jakoś mi się rozjeżdżało, gubiło i rozlatywało w rękach.
Aż znalazłam w końcu ten filmik:
Pani tak mnie urzekła lakierem do paznokci, że nie mogłam przestać oglądać i w końcu załapałam.
Póki co sznur robi za rodzinna maskotkę - Węża Pytona.
A ja przepadłam i chce więcej.
A ja przepadłam i chce więcej.
PS Jeśli znacie podobny kolor lakieru do paznokci to piszcie, bo też przepadłam ;)
Hej, co tu taka cisza...??
OdpowiedzUsuń