A jednak przeczucia miałam dobre. Zapomniałam o dwóch czapkach.
Jedną zrobiłam dla siebie do tej chusty. Mimo, że jest cieniutka,jest dość ciepła. Idealna na plus parę stopni ;)
Drugą na szybko, z bardzo grubej włóczki dla syna. Żeby do kurtki pasowała. I rękawiczek. Teraz muszę tylko komin dorobić.
czapeczki super! ta cienka bardzo fajna :)
OdpowiedzUsuńhttp://lamodalena.blogspot.com/
Wspaniałe czapki :-) Szczególnie ta pierwsza - bardzo mi się podoba :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.